Wizyta ks. kard. Karola Wojtyły w Brzegach
wtorek, 08 września 2009 10:47 | Administrator   

Papież w BrzegachW tym dniu w naszej parafii miało miejsce historyczne wydarzenie. Spotkanie dwóch wielkich ludzi, Kandydatów do chwały ołtarza: sługa Boży kard. Karol Wojtyła późniejszy papież Jan Paweł II i sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki założyciel ruchu oazowego. Zapraszamy do przeczytania relacji z tego wydarzenia opisanego w książce ,,Godzina Taboru; oraz przeczytania Homilii wygłoszonej wtedy przez przyszłego Papieża. Można również obejrzeć autentyczne nie publikowane nigdzie zdjęcia z tego okresu. Z okazji rocznicy śmierci Jana Pawła II będzie w mediach wiele artykułów poświęconych Papieżowi ale tych materiałów ręczę że nie znajdziecie nigdzie indziej.

Nie odbywało się to bez trudności i oporów niektórych grup; okoliczni proboszczowie nie bardzo rozumieli, o co w tym wszystkim chodzi. Ale takt duszpasterski, roztropność i cierpliwość nowego duszpasterza wnet zaczęły wydawać owoce. Każda Msza niedzielna stawała się rzeczywistym centrum życia wspólnoty lokalnej. Górale angażowali się czynnie do śpiewów, procesji i modlitw, coraz więcej pojawiało się zespołów pomocników przejmujących różne zadania w parafii. Minęły czasy, gdy w dni powszednie ksiądz był dosłownie sam w kościele: sam otwierał drzwi, dzwonił, przygotowywał i odprawiał Mszę świętą. Teraz codziennie około dwudziestu, trzydziestu osób było na Mszy świętej, łącznie ze scholą, lektorem i akolitami. W okresie letnim znów Brzegi zaludniły się oazami. W wiosce i w najbliższej okolicy było w każdym turnusie kilkuset uczestników. Podczas dni wspólnoty już się nie mieścili wszyscy w kościele. Msza święta była odprawiana na placu obok kościoła. Oazy czuły się tutaj naprawdę jak u siebie w domu, choć warunki bytowe były bardzo trudne. Po roku trwania tego eksperymentu postanowiono zaprosić ks. kard. K. Wojtyłę na specjalną wizytację, aby zapoznać go z koncepcją tego oazowego i soborowego duszpasterstwa. Kardynał przyjął zaproszenie, ustalono termin na uroczystość Wszystkich Świętych, 1 listopada 1976 r. Parafia przygotowywała się starannie do tej wizyty. W programie była Msza święta, potem spotkanie z młodzieżą, z zespołami diakonii wspólnoty lokalnej w nowo przygotowanej salce katechetycznej w dawnej stodole. W ten sposób dokonała się prezentacja eksperymentu Brzegi. Przygotowano również plansze ukazujące graficznie model nowej parafii, którą starano się tu realizować.

W czasie przejazdu bryczką do kościoła, ks. Kardynał, po zapoznaniu się z wręczonym mu programem pracy duszpasterskiej, powiedział do towarzyszącego mu moderatora krajowego: Bardzo bym chciał, aby udał się ten eksperyment. W czasie Mszy świętej ks. Kardynał wygłosił homilię, świadczącą o tym, jak głęboko wczuł się w to, co tutaj było centralnym momentem całej pracy: budowanie wspólnoty świętych w oparciu o Eucharystię. Wspomniał także, że ten dzień był dniem trzydziestej rocznicy jego święceń kapłańskich.

źródło: "Godziny Taboru", ks. Franciszek Blachnicki


Homilia wygłoszona w Brzegach w uroczystość Wszystkich Świętych, 1 listopada 1976 r. przez ks. kard. K. Wojtyłę późniejszego Papieża Jana Pawła II

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Drodzy bracia i siostry. Dzisiaj mamy uroczystość Wszystkich Świętych. Jest to szczególny dzień. W tym dniu słyszymy jak gdyby z oddali - nie ziemskiej, ale niebiańskiej - Pana Jezusa, który mówi: Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście (Mt 11,28). Uroczystość Wszystkich Świętych to jest uroczystość ludzi: tych utrudzonych, tych pracujących, tych ubogich duchem, tych cichych, tych cierpiących prześladowania dla sprawiedliwości, tych miłosiernych, tych wszystkich, o których słyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii.

Ci wszyscy ludzie, którzy tutaj na ziemi dokonali swojego żywota, żyją teraz w innej wspólnocie, do której wprowadził ich Ojciec Przedwieczny przez swojego Syna Jezusa Chrystusa, który stał się człowiekiem. Tych wszystkich, o których dzisiaj myślimy, wprowadził On do wiecznej wspólnoty świętych, wszystkich świętych; nie tylko tych, których się z imienia wspomina w ciągu roku kościelnego, których czcimy jako naszych patronów, których Kościół wyniósł na ołtarze, ale także tych wszystkich nie wyniesionych na ołtarze, ale wyniesionych do jedności z Bogiem przez Jezusa, wyniesionych do wspólnoty z Ojcem przez Syna, który stał się człowiekiem na nasze podobieństwo, wyniesionych do wspólnoty w Duchu Świętym. To ich wszystkich dzisiaj wspomina Kościół. To oni wszyscy są dzisiaj patronami dnia, a zarazem są potwierdzeniem niebiańskim dla tego ziemskiego Kościoła, do którego my wszyscy należymy, w którym my wszyscy na co dzień słyszymy słowa Pana Jezusa: Pójdźcie do Mnie, i za tymi słowami idziemy.

Ci wszyscy święci wyrośli z nas. Oni są naszą przeszłością, bo dzieli nas od nich już śmierć, dzielą nas drogi cmentarzy. A równocześnie oni są naszą przyszłością, ponieważ wskazują nam to miejsce, do którego wszyscy mamy dążyć i tę szczęśliwość, którą wszyscy mamy osiągnąć, to spełnienie, którym się nasze życie i pielgrzymowanie również ma wypełnić. I dlatego też pierwszy dzień listopada, uroczystość Wszystkich Świętych, jest dniem szczególnej, wielkiej zadumy nad sobą, bo i my przecież odejść mamy, a nade wszystko zadumy nad tym, jak odejdziemy. Czy za Chrystusem idąc wejdziemy do tego Królestwa, które On przyszedł nam oznajmić i przygotować i do którego chce nas prowadzić?

W tym duchu świętej zadumy otaczamy dzisiaj ołtarz, tworzymy wspólnotę liturgiczną, wspólnotę eucharystyczną. W tej wspólnocie również najbardziej tu na ziemi przeżywamy zaproszenie Pana Jezusa, ażeby być z Nim razem. Z Nim jesteście, kiedy pracujecie, kiedy jesteście utrudzeni. Czyż nie pracujecie ciężko tutaj na tej podtatrzańskiej ziemi albo w warsztatach pracy? Czy nie jesteście obciążeni różnymi brzemionami życia codziennego:rodzinnego, sąsiedzkiego, zawodowego? Ci, którzy pracują, którzy są utrudzeni, którzy może dla sprawiedliwości prześladowanie cierpią, ci ubodzy duchem, ci wszyscy najlepiej rozumieją wezwanie Chrystusa, ażeby przyjść do wspólnoty z Nim tutaj przy ołtarzu. Bo na tym ołtarzu sprawuje się Jego Eucharystia, to znaczy jest głoszone Jego słowo, ale jest też sprawowana Jego ofiara. On staje się nieustannie darem dla swojego Ojca i nas do tego samego wzywa, abyśmy też w Nim stawali się jednym darem dla Ojca. Kiedy otaczamy ołtarz we wspólnocie eucharystycznej, wtedy to, co spełnia Jezus, to czym żyje Jezus, staje się także naszym działem.

A staje się przez to, że słuchamy słowa Jego. To Jego słowo rozważamy, uroczyście je celebrujemy - tak jak to miało miejsce przed chwilą, kiedy to słowo Boże było prawdziwie celebrowane, wypowiedziane pięknie, wyśpiewane z wielkim uniesieniem zarówno przez lektora, jak przez scholę, jak i przez całe zgromadzenie liturgiczne, gdy to słowo z największą czcią było nam podane jako prawda Ewangelii dzisiejszej. Otaczamy Chrystusa, bo Jego słowo do nas dociera. Dopiero teraz rozumiemy, dlaczego nadajemy temu słowu Bożemu taki zewnętrzny wyraz, tyle wkładamy w to uczucia i czci, ażeby to słowo dotarło jak najpełniej, żeby też było przez nas jak najgłębiej odebrane, odczytane. Bo tylko wtedy może być wypełnione, jeżeli jest przyjęte, jeżeli jest przez nas głęboko odebrane.

A teraz mamy włączyć się w Chrystusową ofiarę. Jest to odnowienie ofiary krzyża, bolesnej ofiary. Chrystus był pierwszym wśród tych, na których wypełniły się Jego własne błogosławieństwa. Bo przecież On najbardziej wycierpiał prześladowanie dla sprawiedliwości, a był miłosierny, a był cichy, był ubogi duchem. A przecież On najbardziej łaknął i pragnął sprawiedliwości dla całego świata, dla wszystkich ludzi. I z tego łaknienia i pragnienia sprawiedliwości wyrosło całe Jego życie, całe Jego posłannictwo, nade wszystko ta ofiara, ten krzyż, w którym łaknienie i pragnienie sprawiedliwości ostatecznie się dopełniło. W tej ofierze mamy uczestniczyć przynosząc to wszystko, czym jest nasze życie, patrząc czy w tym życiu naszym jest też prawdziwe łaknienie i pragnienie sprawiedliwości, czy jesteśmy ubodzy duchem czy jesteśmy cisi, czy jesteśmy pokój czyniący, bo to wszystko składa się na naszą codzienną ofiarę.

W dniu Pańskim, albo w dniu uroczystości takiej jak dzisiaj, trzeba nam ją dołączyć do Chrystusowej ofiary, ale trzeba nam przedtem dobrze zobaczyć, czy może być dołączona, czy to się zgadza z duchem Jezusa Chrystusa. A jeśli się nie zgadza, trzeba to wewnętrznie odmienić, trzeba się od tego nawrócić, trzeba to wyznać, wyspowiadać, odżałować, ażeby znów w pełni ducha Chrystusowego łączyć się z Nim w tej Jego najświętszej ofierze. Co On tu zamierza czynić? Co On w tej swojej ofierze dzisiaj będzie czynił? Będzie z nas, drodzy bracia i siostry, czynił świętych. W ten dzień Wszystkich Świętych trzeba nam sobie to najpełniej uświadomić. Przez uczestnictwo w najświętszej ofierze Jezusa Chrystusa, Święty Boży chce z nas, ludzi, czynić świętych rok po roku, dzień po dniu, tydzień po tygodniu. Starajmy się dobrze sobie to uświadomić, żeby nasze uczestnictwo w ofierze Chrystusa było pełne, dopełnione zawsze Komunią z Nim, połączeniem się z Nim. Niech oznacza zawsze, że my stanowimy z Nim najściślejszą jedność. Niech będzie potwierdzeniem, że przyjmując Jego Ciało i Krew pod postacią chleba i wina, przyjmujemy Jego Ducha, którego On wciąż wlewa w nasze dusze, ażebyśmy się stawali świętymi. Bo po to nam zostawił swoją ofiarę, po to nam razem ze swoją ofiarą zostawił Komunię, Pokarm, swoje Ciało i Krew pod postacią chleba i wina, żebyśmy z tego wciąż rośli w zjednoczenie z Nim, w krzyż Jego, w świętość.

Niech taka będzie więc i dzisiejsza ofiara, niech taki będzie jej owoc w nas wszystkich, którzy do tego ołtarza przystępujemy: w was, drodzy Brzegowianie, w was goście, którzy tutaj przyjeżdżacie, w was drodzy bracia kapłani.

Zwłaszcza dzisiaj to głęboko przeżywam, bo dzisiaj mija trzydzieści lat od dnia,kiedy zostałem wyświęcony na kapłana. A lata każą człowiekowi coraz głębiej rozumieć, coraz głębiej przeżywać ten Boży dar, który się otrzymało, ażeby samemu się uświęcić i drugich także uczyć, jak być prawdziwym chrześcijaninem.

Cieszę się więc, że w tym dniu mogę być z wami, że mogę tę najświętszą ofiarę, która przecież jest też największym skarbem życia kapłańskiego, dzisiaj wśród was sprawować, że mogę ją koncelebrować z kapłanami, którzy tutaj w Brzegach, czynią wszystko, ażeby świadomość tej wielkiej Bożej tajemnicy, rosła z liturgii, z uczestnictwa w liturgii: z tego, że przychodzimy na Mszę świętą, z tego, że uczestniczymy w słuchaniu słowa Bożego, z tego, że składamy ofiarę i przyjmujemy Komunię. Pragną oni, by rosła w ludzie wiernym świadomość, że jesteśmy wspólnotą, która przeżywa Pana. Dlatego chcemy być tą wspólnotą pełną prostoty, pełną zrozumienia braterskiego w tymże Panu, który chce nas wołać, chce nas wzywać, chce nas prowadzić... a my wszyscy idziemy za Nim.

Cieszę się z tego, że to się w tej waszej społeczności ostatnio dokonuje. Ufam, że się to będzie dokonywało dalej jeszcze przez posługę kapłanów, którzy służą wielkiej sprawie w całej Polsce, a mianowicie służą odnowie liturgicznej służby ołtarza. Stąd macie tutaj w czasie wakacji, w lecie (a nawet w zimie) dużo gości: dużo dzieci, chłopców, dziewcząt, którzy przychodzą, ażeby przez pewien okres (dwa tygodnie zwykle) zaczerpnąć tego ducha odnowy, przeżyć głębiej tajemnicę Chrystusa żyjącego w Eucharystii, w sakramentach, w Kościele. A wy jesteście dla nich gościnni, przyjmujecie ich w swoich domach. Może nawet czasem z tego powodu ponosicie różne przykrości a nie korzyści. Ja o tym wszystkim wiem. I jak możemy, tak się wspólnie przed tym bronimy. Bo przecież trudno jest ludzi karać mandatami za staropolską gościnność. Korzystam z tej okazji, ażeby wam to krótko powiedzieć. Nade wszystko raduję się z tego, że mogę dzisiaj tutaj z wszystkimi poddać się przez uczestnictwo w Najświętszej Ofierze działaniu Ducha Świętego... ażeby Kościół rósł jako wspólnota, aby wciąż dojrzewali, dorastali, dołączali się do tej wspólnoty wszystkich świętych nowi ludzie, nowy Izrael.

Drodzy bracia i siostry, ta dzisiejsza uroczystość w szczególny sposób jest uroczystością ludzi, którzy idą za Chrystusem, którzy we wspólnocie z Nim odnajdują pełnię życia, szczęścia w Bogu, Ojcu naszym.

Amen.

Fotografie
fot. prywatne archiwum

 

Papież w Brzegach Papież w Brzegach Papież w Brzegach

Komentarze (0)
Napisz komentarz

Antyspamer

!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved."

 
Slideshow Image 1
Slideshow Image 2
Slideshow Image 3
Slideshow Image 4

GaleriaZobacz wszystkie galerie »

Noworoczne Jasełka

fot. Teresa Błażusiak | 05.01.2011 Zobacz galerię ».

Koncert Zespołu H'ernest

fot. Jakub Błażusiak | 30.11.2010 Zobacz galerię ».

Uroczystość Wszystkich Świętych

fot. Jakub Błażusiak | 03.11.2010 Zobacz galerię ».
BLOK REKLAMOWY:
laudate.pl

Copyright © 2005 - 2009 Brzegi.com.pl | design: Jakub Błażusiak