| Takie towej casy były drzewiej |
| czwartek, 24 września 2009 12:51 | ujek Stasek |
|
Kie dawno Brzegi zacynały się ozbudowywać i powstajać... Kie dawno Brzegi zacynały się ozbudowywać i powstajać do zycio, to wtej we wsi nie było ani skoły ani kościoła, ani smyntorza, ino był wójt i przysiyzny. A do parafie nalezeli do Ostrowska ,a potym jak wybudowali kościół w Białce to tam powstała parafia i tam tyz Brzegowianie pomogoli budować kościoł ten nowy ze skoli ale i ten duchowy. Tam tyz chowali zmarłych tam krzcili dzieci i tam tyz brali śluby. Najgorzy było jak ta fto pomar w zimie, bo śniegi bywały duze a droga była bez Koziniec, to dostać się do Białki było fselnijako. (i nikto drogi nie odśniezoł tak jak dziś) Ludzie jako mogli to droge troche przekidali troche przedeptali i tak jesce nieroz nieboscyk wypod z włók. E bodej ta bodej. Ale ta nik do wójta nie telefonował ani zaodnych zoli nie pisoł bo i som wójt pisać ani cytać nie umioł, nejbo dziez się mioł naucyć kie skoły niebyło a radia i telewizory tyz nie odbiyrały. Jednego razu pojechali do Białki okrzcić dziecko a śniegi były duze ledwie ta do kościoła na sume zdązyli . Dziecko okrzcili jak trza i wracali się do chałupy. Ale pod Bukowino była karcma a kumoter był cłek bogaty i honorowy to kozoł furmanowi zajechać ku karcmie do obory i syćkik kumoske ojców z dzieckiem zawołoł do środka coby się trochu ozgrzać bo zima była fesiacka kie się już doś dobrze ozgrzali zabrali się w chaupe ,bo hań teściowo narychtowała syćkiego: była polywka z grulami , mieso , kapusta omascona sadłem coby przepochła, krupy z mlykim, jojek naskwarzyła pełno ponewke ,nej i przepić tyz cymsi było ,ino nie mogła się docekać skoro ta dojadom. Kie ik wypatrzyła wyskocyła do pola ze weżnie dziecko, bo se pomyślała ,ze będzie ta biedactwo zmarzniente , ale patrzy a kumoski z dzieckiem nie widać i wartko się pyto a kumoske z małym ka mocie? Syćka się obzierajom co się przecie stało ,gdziez się kumoska z dzieckiem podziała a furmon godo ;Hej ftowie cy na zokryncie we wnynkowskiej grapie nie wypadła bo to tako zatropa nie zdarzona a jo przyzabocył zachamować sonki, to mogła wypaść od razu konie wynawracoł z powrotem i patrzy a tu kumoska z dzieckiem lezy w zaspie śniega od razu ją włozyli do sonek i przyjechali w dom. Nikomu się nic nie stało kumoska okrzeźwioła a dziecko ani nie krzypało ba było zdrowe i wyrusł z niego chłop zdrowy i mocny co cud. Takie towej casy były drzewiej. Powered by !JoomlaComment 4.0 beta1
!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved." |






