Powszechny...
poniedziałek, 28 września 2009 12:11 | Jarosław Błażusiak   

Coraz bardziej spowszechniały , coraz bardziej zwyczajny a jednocześnie szary , obcy, daleki. Traktowany przez poniektórych jak miejskie szalety, do których zagląda się tylko gdy potrzeba przyciśnie a po wyjściu z których zostaje tylko niesmak.

Oj, spowszechniał nam ten kościół, spowszechniał... Już nie jest taki jak z naszego dzieciństwa: Wielki, Święty, Tajemniczy. Już nie napełniają nas przerażeniem gromy rzucane z wyniosłej ambony przez rekolekcjonistów (może nawet nie wiemy, kiedy odbywają się rekolekcje), dekoracje Wielkiego Tygodnia czy Bożonarodzeniowa szopka nie nęci nas swoim przepychem i wspaniałością . Ledwie raczymy na nie rzucić okiem i komentować, że takie czy owakie (a propos. zrób ładniejsze jeśli potrafisz a nie krytykuj).

Zaraz... a po co właściwie wchodzimy do tego budynku ? Czego tam szukamy? sensacji - nie przecież media dostarczają nam jej aż nadmiar bez potrzeby wychodzenia z domu, a może kultury?... -to lepiej było iść do teatru czy też do kina, rozrywki? to już lepiej wogóle tam nie chodźmy, bo tam jej nie należy szukać, to nie cyrk chociaż przeciwnicy kościoła radzi by byli gdyby tak było. Nie znajdziemy w kościele wartości tego świata, pomylił by się ten kto tam by ich szukał . Znajdziemy natomiast i to w obfitości wartości duchowe. Tyle że wartości duchowe nie za bardzo kojarzą mi się z powszechnością a przynajmniej z powierzchownością. Poza tym są to takie wartości, które chociaż dla wszystkich dostępne jednak nie przez wszystkich są dostrzegane a nawet jeżeli już zostaną dostrzeżone to zaczerpnięcie ich bogactwa wymaga trochę wysiłku z naszej strony. W komfornistycznej postawie społeczeństwa konsumpcyjnego wysiłek włożony w coś czego nie widać jest trochę kontrowersyjny i tylko nieliczni na niego się zdobywają, Chwała jeżeli do takich się zaliczamy.

Kościół to nie tylko budowla to także a może przede wszystkim ludzie , którzy go tworzą. Co jako członkowie kościoła zrobiliśmy dla jego rozszerzenia i ugruntowania?... spokojnie, nikt nie żąda od nas żebyśmy od razu wyjechali na misje na drugi koniec świata, zacznijmy od swojego środowiska : rodziny, zakładu pracy, osiedla. Nikt również nie wymaga od nas wygłaszania kazań misyjnych (swoją drogą przekonali byśmy się, że wygłoszenie kazania, które by się wszystkim podobało i jeszcze czegoś nauczyło to wcale nie jest taka prosta sprawa). Nikt od nas nie wymaga więc jak powiedział nasz wielki rodak Jan Paweł II "...sami musicie od siebie wymagać" Czego możemy od siebie wymagać i jak najlepiej przysłużyć się Kościołowi, to każdy w swoim sumieniu wiedzieć powinien. Jeśli miał bym jeszcze dodać coś na temat to chyba tylko to że znacznie lepiej jest świecić przykładem niż głosić nauki.

Komentarze (0)
Napisz komentarz

Antyspamer

!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved."

 
Slideshow Image 1
Slideshow Image 2
Slideshow Image 3
Slideshow Image 4

GaleriaZobacz wszystkie galerie »

Noworoczne Jasełka

fot. Teresa Błażusiak | 05.01.2011 Zobacz galerię ».

Koncert Zespołu H'ernest

fot. Jakub Błażusiak | 30.11.2010 Zobacz galerię ».

Uroczystość Wszystkich Świętych

fot. Jakub Błażusiak | 03.11.2010 Zobacz galerię ».
BLOK REKLAMOWY:
laudate.pl

Copyright © 2005 - 2009 Brzegi.com.pl | design: Jakub Błażusiak