| Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu... |
| poniedziałek, 28 września 2009 12:04 | Jarosław Błażusiak |
|
No i pewnie, od razu usłyszę teksty , że nie pamiętam kiedy ostatni raz coś "mokrego" w gębie miałem a ten mi tu z morałami wyjeżdża. Spoko nikt nie zamierza komuś na dobry początek wiercić dziury w brzuchu (bo ani to niehigieniczne (flaki mogą wyjechać), ani też do przyjemnych nie należy. Gospodarka rynkowa wymusiła na nas pewne zmiany przyzwyczajeń (kto nie ma ten nie pije, czy też odwrotnie), dość że porównując obecne czasy z okresem komuny urżniętego w sztok znaczne rzadziej zdarza się spotkać ( co nie znaczy że ich nie ma) Jest to niewątpliwie jeden z pozytywnych aspektów zmian następujących w Polsce i można by się z tego cieszyć, gdyby ... gdyby nie jedno ale . Daje się zaobserwować ostatnimi czasy zjawisko , które za komuny nie miało miejsca (lub też było skrzętnie ukrywane) Zjawisko picia wśród młodzieży. Ściślej chodzi tu nie tylko o pijaństwo ale również uzależnienie od innych używek (szczególnie groźne narkomania i środki halucynogenne) do tego dochodzi jeszcze nikotynizm, ale to już zazwyczaj jako produkt uboczny. Ciekawym a zarazem przerażającym jest fakt że patologia ta dotyka młodzież z tak zwanych dobrych domów osoby w czepku urodzone , którym pozornie nic do szczęścia nie brakuje, a jednak... Jak każda epidemia zaczęła się od miast gdzie występują znaczne skupiska młodzieży (gimnazja, szkoły średnie i wyższe) ale w krótkim czasie dotarła również pod strzechy, znajdując tam podatny grunt do rozwoju. Zaczyna się niewinnie , ot jedno piwo na dyskotece , jeden papieros gdzieś w ukryciu, żeby przypadkiem ktoś dorosły nie zobaczył bo mogą być problemy. Jeżeli się udało że nikt nie zwrócił uwagi, to pojawia się świadomość przyzwolenia społecznego więc następnym razem tych piw będzie więcej a może i coś mocniejszego bo i tak nikt nam nic nie powie. Po kilku takich lekcjach to już "...niech by spróbował nam ktoś coś powiedzieć..." Niebieskie ptactwo rozwija skrzydła do lotów, A, że latanie grozi upadkiem, nieważne grunt że chociaż przez chwilę można się poczuć Ikarem, odlecieć od szarej codzienności. Rodzice, no cóż zalatani, zapracowani żeby ich dziecku było lepiej, nie mają czasu zainteresować się jak się ich synek czy córeczka bawi. W pewnym momencie zdziwienie... któż tak ich skarb odmienił? Powered by !JoomlaComment 4.0 beta1
!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved." |







